Dlaczego coraz więcej amerykańskich inwestorów angażuje swoje środki w europejską piłkę nożną?

Niedawne przejęcie Milanu przez prywatną spółkę RedBird Capital Partners jest kolejnym przykładem inwestowania amerykańskich firm w europejski rynek piłkarski. Jakie są czynniki przyciągające kapitał zza oceanu do topowych lig Starego Kontynentu?


Przejęcie Rossonerich nie następuje po latach ciągłych sukcesów finansowych klubu, ani całej Serie A. Włoska liga w rankingu komercyjnym zdecydowanie ustępuje Premier League, Bundeslidze i LaLiga, a Milan dopiero powraca do rozgrywek międzynarodowych pod egidą UEFA, po tym jak został zawieszony w sezonie 2019/20 za złamanie zasad FFP. Również inne włoskie kluby opublikowały alarmujące bilanse, które zostały nadwyrężone przez Covid-19. W roku obrotowym 2020/21 Inter i Juventus odnotowały rekordowe straty w wysokości 245,6 milionów euro i 210 milionów euro.


Umowa RedBird z klubem z Mediolanu opiewa na 1,2 miliarda euro, co może przyczynić się do jeszcze większego (po mistrzostwie) odrodzenia się czerwono-czarnych. Elliott Management, czyli ustępujący właściciel, przejął kontrolę nad klubem w niepewnej sytuacji finansowej i musiał ją ustabilizować, co nie było łatwym zadaniem. Oczekuje się, że tak znaczny wkład RedBird pomoże wydajniej zarządzać zespołem i podejmować ważne i znaczące decyzje finansowe.


Zostawiając na chwilę Włochy, sprzedaż Chelsea na rzecz konsorcjum kierowanego przez Todda Boehly’ego pod koniec maja stała się najwyższą transakcją europejskiego klubu z amerykańską grupą kapitałową i wyniosła około 4,25 miliardów funtów. Dla Europy takie finansowe operacje mędzynarodowe nie są pierwszyzną, a zaangażowanie USA w europejską piłkę nożną nie jest niczym nowym, ale rzadko kiedy z Ameryki spływały tak bezprecedensowe ilości pieniędzy.


Stosunki Serie A ze Stanami Zjednoczonymi gwałtownie polepszyły się w ciągu ostatnich czterech lat. Wspomniane Elliott Management przejęło kontrolę nad Milanem w 2018 roku za około 400 milionów euro, kiedy były właściciel klubu, chiński biznesmen Yonghong Li, nie był w stanie spłacić kredytu nowojorskiemu funduszowi hedgingowemu.


Rok później, w 2019 roku, Fiorentina została wykupiona przez Rocco B Commisso, włosko-amerykańskiego właściciela Mediacom, za kwotę 160 milionów euro, co zakończyło 17-letnie panowanie rodziny Della Valle. Konsorcjum Friedkin Group nabyło AS Romę od Jamesa Pallotty, innego Amerykanina, w ramach transakcji o wartości 591 milionów euro. W tym samym roku Venezia, czyli beniaminek i spadkowicz poprzedniego sezonu, została wykupiona przez VFC Newco i byłego szefa nowojorskiej giełdy, Duncana Niederauera. W 2021 r. Robert Platek sfinalizował przejęcie Spezia Calcio umową, którą włoskie media oszacowały na około 25 milionów euro. Genua została zakupiona przez prywatną firmę inwestycyjną z Miami - 777 Partners w listopadzie poprzedniego roku. Najstarszy zespół ligi kosztował około 150 milionów dolarów. Jeszcze przed sprzedażą Milanu firmie RedBird, Stephen Pagliuca, współwłaściciel Boston Celtics, przejął Atalantę w 2022 roku, a w zeszłym miesiącu Sportico poinformowało, że drużyna z Bergamo sprzedała również udziały mniejszościowe spółce akcyjnej Arctos Sports Partners z siedzibą w Dallas. Nawet Inter ma aktualnie powiązania ze Stanami Zjednoczonymi po tym, jak w ubiegłym roku jego chińscy właściciele, czyli Suning Holdings Group zaciągnęli pożyczkę z Oaktree Capital z Los Angeles, która jest rzekomo warta 275 milionów euro. Według Calcio e Finanza, Suning zachowa kontrolę większościową nad Interem z 68,5 procentowymi udziałami, jednak Oaktree może przejąć pełną kontrolę nad klubem, jeśli pożyczka nie zostanie spłacona. Oprócz najlepszych zespołów we Włoszech, Parma, Ascoli, SPAL, Campobasso, Cesena i Reggiana również posiadały amerykańskich właścicieli. 


Jednak włoskie kluby, pomimo sporej liczby drużyn, w których funkcjonują amerykańskie dolary, nie zbliżają się nawet do Premier League, w której to aż 11 klubów jest posiadane w całości lub częściowo przez firmy z USA. Arsenal, Aston Villa, Chelsea, Crystal Palace, Fulham, Liverpool, Leeds United, Manchester United, Manchester City, West Ham United i Wolverhampton Wanderers, a więc zdecydowanie czołowe siły w najbogatszej lidze świata. 


Często, tymi którzy posiadają udziały w tych klubach, są całe grupy inwestycyjne, które inwestują też na swoim krajowym podwórku. Rodzina Glazer, znani i wieloletni właściciele Manchesteru United, posiadają również Tampa Bay Buccaneers z NFL, podczas gdy właściciel Arsenalu Stan Kroenke, posiada udziały w Los Angeles Rams (również NFL), a także Denver Nuggets z NBA, Colorado Avalanche National Hockey League z NHL i piłkarskie Colorado Rapids z MLS. W ramach ciekawostki warto też wspomnieć o tym, że latem ubiegłego roku, czwartoligowy klub Wrexham został przejęty przez amerykańskiego aktora Roba McElhenneya i kanadyjskiego gwiazdora Hollywood Ryana Reynoldsa. 


Przed inwestycją w Milan, RedBird był już zaangażowany w Fenway Sports Group w Liverpoolu (FSG), czyli grupę która kontroluje także Boston Red Sox, a od 2020 roku posiada 85 procent francuskiego klubu Toulouse. A skoro jesteśmy już przy Francji, właścicielem Olympique de Marseille od 2016 roku jest Frank McCourt. 


Atletico Madryt podpisało w czerwcu 2021 roku umowę z Ares Management na podwyższenie kapitału w wysokości 181,8 milionów euro. W ten sposób menedżer inwestycyjny posiada 33,96 % udziałów w nowym holdingu giganta LaLiga. RCD Mallorca należy do Roberta Sarvera, który jest też na finansowym czele klubu Phoenix Suns z NBA. 


Ciekawym przypadkiem jest natomiast Bundesliga, czyli ostatnia z “wielkiej piątki” lig w Europie. Istnieje tam zasada zwana 50+1, która mówi o tym, że kluby muszą być w większości własnością miejscowych klubowiczów. Utrudnia to uzyskanie kontroli nad drużyną jednej jednostce, co skutecznie zniechęca inwestorów zagranicznych. 


Po co te wszystkie inwestycje? 


Firmy inwestujące w Serie A uważają, że kluby są niedoceniane w porównaniu z innymi najlepszymi europejskimi ligami piłkarskimi. Pandemia miała duży wpływ na ceny drużyn, a przecież piłka nożna to zdecydowanie najważniejszy sport na Półwyspie Apenińskim. 


Dyrektor zarządzający 777 Partners Juan Arciniegas podkreślił w wywiadzie dla Forbes’a, dlaczego firmajego firma zgłosiła się po Genuę i powiedział, że jest tu “większą szansę na wzrost, ze względu na etap rozwoju w jakim znajduje się klub”. 150 milionów dolarów za Genuę, która spadła w tym sezonie, jest uważane za okazję również przez innych amerykańskich inwestorów, którzy szukają inwestycji w zagranicznym sporcie. Takie inwestycje dobrze tłumaczy zakup Real Salt Lake z MLS przez Davida Blitzera i Ryana Smitha, którzy na początku roku kupili klub o wartości około 400 milionów dolarów, a dzisiaj jest już wart 550 milionów dolarów! 


Wracając do głównego przykładu, czyli RedBird: oferta dla Milanu może okazać się strzałem w 10, w związku z mistrzostwem tej legendarnej drużyny. Po pierwszym od 11 lat Scudetto, Milan został uznany najszybciej rozwijającą się marką piłkarską na świecie w najnowszym raporcie finansowym Brand Finances. Inwestowanie w Premier League jest dużo bardziej oczywiste i kosztowne. Mówiąc wprost, jest to zdecydowanie najpopularniejsza piłkarska liga świata, co pobudza konkurencję do inwestycji, a przez to niekorzystnych finansowo licytacji (aczkolwiek niektórzy boją się inwestować w kluby z czołówki w obawie, że ich klub wypadnie z tak zwanego “big 6”). Niemniej jednak niektórzy inwestorzy postrzegają to jako ryzyko, które warto podjąć. W lutym The Times uwypuklił międzynarodową atrakcyjność Premier League, informując, że partnerstwa zza oceanu będą warte więcej niż prawa krajowe w ciągu najbliższych trzech sezonów – wpływy z umów międzynarodowych wyniosą 5,3 miliarda funtów z 10,5 miliarda funtów za okres 2022-2025. 


Jak bezpośrednio będzie generowane ROI?


Kluby Serie A i Ligue 1 mogąbyć tańsze niż kluby Premier League czy LaLiga, ale możliwość zwiększenia wartości klubu nie będzie łatwym zadaniem dla inwestorów. We Włoszech drużyny grają głównie na starzejących się stadionach należących do miasta. Utrudnia to osiąganie większych przychodów z dnia meczowego, a także realizację nowych projektów budowlanych, o czym przekonano się w Romie. 


Kluby mają również mniej pieniędzy ze sponsoringu i praw medialnych. Serie A liczyła na 18-procentowy wzrost w ostatnim przetargu w porównaniu z dotychczasowymi 973 milionami euro rocznie. Żaden z oferentów nie osiągnął jednak docelowego minimum 1,15 miliarda euro. Główny pakiet praw do pokazywania włoskiej ligi w latach 2021-2024 został ostatecznie sprzedany serwisowi streamingowemu DAZN za około 850 milionów euro rocznie. Spośród “wielkiej piątki” lig w Europie, tylko Ligue 1 zarabia mniej na swoich krajowych prawach (po rozwiązaniu kontraktu przez Mediapro w grudniu 2020 r.) 


Mimo że prawa medialne mogą utracić swoją ważną pozycję, opcje na zwiększanie wartości sportowego przedsiębiorstwa nadal istnieją, choćby za sprawą możliwości renowacji stadionów. Wydaje się także, że wśród inwestorów panuje przekonanie, że maksymalizacja możliwości w sektorze cyfrowym również doprowadzi do wzrostu przychodów, co może być kolejnym sposobem na podniesienie wartości klubu w czasie. 


Amerykańscy inwestorzy nie mają problemu z wystawieniem czeków in blanco, aby podnieść konkurencyjność swoich zespołów w Europie. Ale jeśli już to im się uda, do gry wkraczają UEFA i przepisy FFP, które mają ograniczać wydatki klubów i zmniejszyć ich długi. Teoretycznie oznacza to, że mniejszym klubom trudno jest rzucić wyzwanie elicie. Nowy model FFP nadciąga wielkimi krokami, aczkolwiek New York Times donosi, że wielu klubom spoza Anglii trudno będzie zrównoważyć koszty, takie jak płace i opłaty transferowe. Premier League ma najwyższe krajowe przychody z transmisji w globalnym futbolu, a jej kluby są jednymi z najbogatszych właścicieli w sporcie. Nowe FFP ma zatem sprawić, że kluby przestaną marnotrawić aż tyle pieniędzy, jednak niskie dochody sprawiają, że mniejsze zespoły raczej nigdy nie będą w stanie wejść na szczyt, co także w czasie może obniżyć ich wartość. Sukces wymaga czasu i pomysłowości, ale też pieniędzy. 


Czy większe inwestycje są prawdopodobne? 


Tak, zdecydowanie. Serie A i Ligue 1 pozostają najbardziej oczywistymi celami, biorąc pod uwagę niższą wartość klubów w tych ligach. Oprócz umowy z Lyonem, nad którą podobno trwają prace, amerykański inwestor David Blitzer, współwłaściciel Crystal Palace, nawiązał niedawno współpracę z francuskim Saint-Etienne i włoską Sampdorią. 


Tymczasem hiszpańscy giganci z Barcelony są rzekomo bliscy zawarcia umowy o wartości 960 milionów dolarów z amerykańskim bankiem inwestycyjnym Goldman Sachs, aby złagodzić swoje problemy finansowe. Ale poza inwestycjami w pojedyncze kluby, finansowanie w samą ligę staje się wartościową opcją dla dużych prywatnych przedsiębiorstw. Umowa “Impulso” LaLiga z luksemburską spółką CVC Capital Partners na kwotę dwóch miliardów euro, która zapewni prywatnej spółce udziały w innej spółce posiadającej prawa do mediów ligowych. Na straży stanęły również organizacje amerykańskie. Według raportów nowojorski inwestor KKR dążył do 25-procentowego udziału w międzynarodowym obrocie mediami Bundesligi. Taki pakiet akcji kosztuje około 500 milionów euro. Kluby zdecydowały się na przerwanie rozmów w maju 2021 r. , chociaż Bloomberg poinformował na początku miesiąca, że Niemiecka Liga Piłkarska (DFL) ponownie myśli o zawarciu umowy. 


Wszystkie te dodatkowe inwestycje ze strony USA wiążą się jednak z ważniejszym pytaniem dla europejskiego futbolu: czy bogate w historię i tradycje ligi i kluby są gotowe na gruntowną rewizję swojej działalności komercyjnej pod okiem nowych graczy? Europa często patrzyła z góry na stosunek Ameryki do “soccera” szczycąc się “footballem”. Teraz wydaje się, że Stany Zjednoczone pociągają za piłkarskie sznurki bardziej niż kiedykolwiek. 


Artykuł powstał na bazie analizy Eda Dixona ze Sports Pro Media As RedBird buys AC Milan, why are more US investors hedging their bets on European soccer?

Cotygodniowe newsy i oryginalne eksperckie artykuły ze świata marketingu sportowego, sponsoringu, zarządzania i nowych technologii! Nie zostawaj w tyle i dołącz do tysięcy miłośników branży, którzy już są na bieżąco!

Rejestracja do Newslettera